Wpisy z tagiem: Brazylia

wtorek, 20 kwietnia 2010
Wiosenny zapach Brazylii

Gdzie leży Brazylia, każdy wie, choć niewielu z naszych krajan tam dotarło. Z czym się kojarzy?

Mówisz „Brazylia”, myślisz: Amazonka, piranie, piłkarze …

A jak pachnie Brazylia?

Pewnie amazońskimi mokradłami, duszącą wilgocią puszczy, odpowie większość z Was.

A ja Wam na to powiem, że Brazylia pachnie gumą do żucia. Wspaniałą, Donaldówą kupowaną onegdaj w warzywniaku. Nic nie mogło się równać z chwilą, w której odwijało się papierek i ze środka wyłaniał się biały prostokącik gumy, wrzucany pospiesznie do młodocianej paszczy. A później? Na pociechę zostawała historyjka obrazkowa, która pachniała zawrotnie wspomnieniem pożartej gumy.

I teraz wszyscy stukają się w czoło, mówiąc: „Zwariowała baba! Co ma siermiężna Donaldówa do Brazylii?”.

Ano ma! Dużo wspólnego ma!

Miałam ostatnio przyjemność otworzyć pudełko z butami brazylijskiej firmy Melissa. Buty piękne, ale nie to zrobiło na mnie największe wrażenie. Spod podniesionego wieczka do moich nozdrzy dopłynął zapach kryzysowej gumy sprzed lat. Podniosłam spowijające je bibuły, wyjęłam i obwąchałam sceptycznie. I wierzcie, lub nie, ale buciki Melissy, rodem z Brazylii nasuwają zapachowe skojarzenia z latami 80’ minionego wieku.

Rzuciłam się żarłocznie na dostępną literaturę i w pierwszej kolejności trafiłam na anglojęzyczny link do strony poświęconej butom, której treść skrótowo tłumaczę:

„Historia butów Melissa rozpoczęła się w 1979 roku, gdy na rynek wypuszczono model ‘Arhana’, jak się później okazało, niezbędny dodatek modnej dziewczyny lat 80’. Od tamtego czasu kompania zdobyła sobie szacunek na rynku i nawiązała współpracę kultowymi projektantami, takimi jak Vivienne Westwood, brytyjska prekursorka mody punk”.

Pogłaskałam but i zdziwiła mnie jego gładkość, prostota, wyrafinowanie koloru i przyjazna faktura, która wręcz zapraszała do przymiarki.

Wierzcie, lub nie, ale te buty są po prostu niesamowite!

Możecie kupić na przykład takie:

albo takie:

Ale moim zdaniem, wspaniale zaprezentuje się również ten model:

To tylko część tegorocznej kolekcji, której mnogość wzorów i kolorów każdą z Was przyprawi o zawrót głowy:

I pamiętajcie, że większość tych kultowych butów kupicie za śmiesznie niską cenę w salonach Schaffy.

A na deser coś sprzed lat. Założę się, że część z nich tańczyła w pierwszych butach Melisse 