Kategorie: Wszystkie | Moda | Plotki | Trendy
RSS
piątek, 28 stycznia 2011
Czy to już sztuka użytkowa?

Barwne kampanie reklamowe, które mają za zadanie ukierunkować nasz gust,  nie raz zachwycają pomysłowością, zaskakują niesztampowymi rozwiązaniami lub urzekają feerią barw.

Skuteczna reklama wywołuje u odbiorców emocje. Im silniejsze, tym lepiej. I już od twórców reklamy oraz jego zleceniodawców zależy, jakiego typu emocje będą towarzyszyły kampanii produktu.

Najłatwiej zaszokować, stąd liczne próby promowania produktów przez sięganie do tematów tabu, ze szczególnym naciskiem na obnażanie seksualności człowieka.

Szerokim echem odbijają się kolejne kampanie promujące odzież Calvina Kleina. Bazując właśnie na seksualności, twórcy reklam próbują wywołać rozgłos a decyzje, że reklamę X zakazano emitować w kraju Y witają z radością. Cel został osiągnięty, misja wykonana. Nic tak mocno nie wypromuje przecież produktu, jak powiew skandalu a jeśli coś zostaje zakazane, to momentalnie staje się pożądane. I w tej sytuacji kompletnie nie ma znaczenia, że zakazuje się reklamy a nie danego, zazwyczaj kompletnie niewinnego produktu. Tak było właśnie ze spotem reklamowym kolekcji CK z 2009, na którym młodzi ludzie tarzali się w celach jak najbardziej seksualnych w samych dżinsach po wyświechtanej kanapie. Oczywiście USA natychmiast ocenzurowała filmik, co natychmiast spowodowało jego umieszczenie na you tube i zapewniło niemałą oglądalność. I o to chodziło!

A czy film jest rzeczywiście tak szokujący? Oceńcie sami:


http://www.youtube.com/watch?v=mLJxbawbT6U&feature=related

Inny ekspertem od medialnego szumu i szokowania opinii publicznej jest producent bardzo grzecznych skąd inąd ubrań, czyli marka Benetton. Kampanie towarzyszące kolejnym kolekcjom z premedytacją łamią bariery, stereotypy i szokują stylizowanym naturalizmem, jakiego nawet Baudelaire by się nie powstydził. Kilka lat temu cały świat obiegło zdjęcie, które wywołało falę dyskusji, oburzenia, potem histerii i ponownie dyskusji. Niesamowicie silne emocje towarzyszące publikowaniu plakatu na billboardach wzniecały dysputy na temat rasizmu. Dzisiaj już tak nie szokuje, choć z pewnością jest unikatowe. Tych kilka lat temu było włożeniem kija w mrowisko. Mistrzowski pomysł i wybitnie skuteczna kampania reklamowa.

Reklama - sztuka użytkowa


Kolejne zdjęcia mające na celu obnażyć tabu również były szeroko komentowane, ale o dziwo, nie aż tak gorąco.

To uznano za po prostu realistyczne:

Reklama - Sztuka użytkowa


A to za kompletnie oderwane od realizmu:

Reklama - Sztuka użytkowa


Co jest wyraźnym dowodem na to, że czasem łatwo jest przedobrzyć i kampania, która ma strzelać armatami, strzela ślepakami.

Nie będziemy tu omawiać reklam, których zadaniem jest wzbudzenie odrazy, choćby z tego względu, że uczucie obrzydzenia może się w bardzo prosty sposób przenieść na produkt. I na nic szum medialny, skoro reklama przestaje być skuteczna. Ani to śmieszne, ani interesujące.

Tu najlepszy przykład:



Cała masa kampanii bazuje na próbie rozśmieszenia, co niewątpliwie jest skuteczną drogą. Są pewne spoty, które uzyskują drugie życie i jako dowcipy krążą już kompletnie oderwane od produktu, który pierwotnie reklamowały. A czasem jest odwrotnie, gdy copywriterzy przenoszą utarte i zabawne slogany z życia codziennego do reklam.

Bywa też tak, że choć reklama śmieszna nie jest, to hasło przenika do życia codziennego i odarta z problemu społecznego zaczyna funkcjonować jako zwyczajowe powiedzenie, często w żartobliwym kontekście.

„Bo zupa była za słona!” Ten tekst, element kampanii społecznej na dobre przeniknął do polszczyzny. Generalnie nadal nawiązuje do przemocy, ale pierwotne przesłanie zostało głęboko zdeprecjonowane. Więcej w tym beztroskiego żartu, niż rzeczywistego przekazu, który wyrażał ten plakat:

Reklama - Sztuka użytkowa


Jest wiele sposobów na reklamowanie produktów ale moim zdaniem najbardziej skuteczne jest tworzenie malowniczych, nasyconych bajecznymi kolorami wizualizacji podpartych konkretną ideą. Niech się iskrzy, niech się dzieje, ale niech całość pozostanie w konwencji artyzmu  i ma jakieś odniesienie do reklamowanych produktów. Zakochałam się w kampanii reklamowej Melissa Amazonista. Przepiękne buty są sensem tej kampanii, ale jednocześnie wydobywają piękno deszczowych lasów Amazonii. Po prześledzeniu kolejnych kolekcji nie wiadomo, czy to Melissa podszeptuje wilgotny klimat dżungli, czy to starodawny las stworzył unikalne buty. Rozsądźcie same.  Ja od siebie dodam tyle, że grafika Melissy zdecydowanie zasługuje na awans do działu „Sztuka użytkowa”.

Podziwiajcie:

Reklama - Sztuka Użytkowa


Reklama - Sztuka Użytkowa


Reklama - Sztuka Użytkowa


A jeśli o reklamach mowa, to uprzejmie polecam:


http://www.youtube.com/watch?v=wJjkZ7tsy4I

Super buty i super muzyka !

I na dobranoc:


http://www.youtube.com/watch?v=8wXfStikrEE

Spotkamy się Schaffie i porozmawiamy o Melissie, OK.?

I dla równowagi, perła polskich reklam:


http://www.youtube.com/watch?v=fSiepbrBuds

Dobranoc, karaluchy na noc.

poniedziałek, 24 stycznia 2011
10 marek które zapewniły stylistyczny sukces Schaffashoes.


Bardzo wielu osobom w Polsce nie trzeba przedstawiać projektu Schaffashoes. Trudno oszacować liczbę klientów, którzy skorzystali z ich usług, ale warto wspomnieć kilka liczb:

- 12 tysięcy zrealizowanych zamówień w sklepie internetowym

Schaffashoes


- prawie 2500 zrealizowanych transakcji za pośrednictwem allegro

- niezliczona ilość zamówień telefonicznych


Zespół Schaffashoes nie jest  w stanie również zliczyć klientów sklepów stacjonarnych, którzy przez kilka ostatnich lat skorzystali z ich oferty.

Skąd bierze się  tak wielkie zainteresowanie, szczególnie w czasach, w których konkurencja jest coraz większa, koszty życia coraz wyższe a zasobność naszych portfeli nie szybuje w górę zbyt mocno?

O receptę na sukces zapytaliśmy Piotra Żubińskiego, właściciela marki Schaffashoes, który zgodził się zdradzić nam kilka tajemnic powodzenia w branży handlowej.

Piotr Żubiński - Na początku warto postawić na tak zwanego „pewniaka”, którym u nas okazała się marka Tommy Hilfiger, choć pojawiało się wiele innych firm, które metodą prób i błędów zagościły w naszej ofercie. Ostrzegam, że nie ma 100% pewności, że produkty danej firmy sprawdzą się właśnie u nas. Oprócz popularności marki na powodzenie handlowe składa się mnóstwo innych czynników, jak lokalizacja punktów sprzedaży, cena produktów, a także tysiące  z pozoru nieistotnych szczegółów. Jedno jest pewne: zanim rzucimy się w jakiś projekt, to starannie przeanalizujmy możliwości jego powodzenia.


1. TOMMY HILFIGER

Nie każdy wie, że zdolnemu projektantowi współpracę zaproponował sam Calvin Klein. I nie każdy również wie, że marka była produktem niszowym nawet w USA, adresowanym do grzecznych białych amerykańskich chłopców. Akcje firmy wystrzeliły w górę z prędkością rakiety, gdy w 1994 roku Snoop Doggy Dog wylansował T-shirt firmy podczas prestiżowego telewizyjnego występu Saturday Night Live. Na lansowane znakiem TH produkty rzuciła się brać afroamerykańska. A dalej potoczyło się z siłą lawiny. Kultura Hip-hopu stworzyła zapotrzebowanie na które Schaffashoes zareagowało błyskawicznie. Minęło kilka lat i choć target zupełnie się zmienił – podobnie do sztandarowych produktów firmy, to trójkolorowy znaczek w dalszym ciągu jest prestiżowy i na większości części garderoby mocno pożądany.

Piotr Żubiński – Podstawą sukcesu jest znajomość dziedziny, w której chcemy odnieść ów sukces. Nawet największa inwestycja finansowa nie obejdzie się bez wiedzy fundamentalnej, którą możemy zdobyć wyłącznie przez wieloletnie doświadczenie.




2. MELISSA – VIVIENNE WESTWOOD

Skąd się bierze trwały, intensywny zapach butów Melissa?  Możemy uchylić rąbka tajemnicy: sprawcą zamieszania jest unikalna receptura Mel-flex. Dość powiedzieć, że tworzywo jest mieszaniną plastiku i kauczuku, wzbogaconego sekretnymi dodatkami. Całość sympatyzuje z naszymi stopami, układając się bez protestu i gwarantując komfort użytkowania.  A trwała woń, nasuwająca wspomnienia gumy balonowej pozostaje niewyjaśnioną zagadką. Dla nas istotną informacją niech będzie fakt, że zapach utrzymuje się w nieskończoność.

Melissa jest pozorną nowością na naszym rynku. Nowością w sensie medialnym, ponieważ kolekcje pachnących gumą do żucia butów w Schaffashoes są dostępne od kilku sezonów.

Pamiętacie krzykliwe artykuliki w TVN i w Pudelku?


No cóż, te buty Schaffa wylansowała  dużo wcześniej …

Piotr Żubiński  – Wizjonerstwo. Brzmi poważnie, ale nawet najmniejszy projekt nie ujrzy światła dziennego bez perspektywicznego spojrzenia na przyszłe zamierzenia. Poczynania Melissy obserwowałem przez kilka sezonów i gdy w końcu zainwestowałem w ich produkty, okazało się, że są modne i pożądane także u nas.



3. HUNTER

Kalosze, które z łąk i pastwisk angielskich wkradły się na salony. Absolutny szał na nie zalał Schaffashoes lawiną niemożliwych do zrealizowania od ręki zamówień. Na każdą parę czarnych błyszczących kaloszy napływało 10 histerycznych połączeń telefonicznych. Metodą krzyku, szantażu, podbijania ceny i próśb werbalnych klientki próbowały wyegzekwować pierwszeństwo zamówienia. Personel dwoił się i troił, opowiadał na pytania w nocy, ale lawina była zbyt silna.

Piotr Żubiński: Jeśli jesteście specami w swojej branży i dodatkowo interesujecie się doniesieniami i nowinkami owej dziedziny, to jesteście w stanie namierzyć branżowy hit.



4. LACOSTE

O firmie z krokodylem w roli głównej nie trzeba nic mówić. Znak towarowy wyśmienicie sygnuje swoje produkty legendarną jakością. Społeczna akceptacja marki, jako produktu solidnego również skłania do głębszej refleksji.

Piotr Żubiński: Włączenie do naszej oferty marki równie prestiżowej, jak Lacoste było wyłącznie kwestią czasu.

5. EMU

Owiane ogólnopolską kampanią ciepłe buty z Australii zdobyły stopy Polek, czemu wybitnie przyczyniła się Schaffashoes, największy odbiorca kozaków Emu na Polskę. Tysiące kozaków Emu wool i Emu stinger w pełnej gamie kolorystycznej już trafiło do klientek przed końcem grudnia, obecnie ciągle są w ofercie najbardziej topowe i najlepsze modele.

Piotr Żubiński: Od kilku lat współpracujemy z firmą Emu Australia i można śmiało powiedzieć, że kontraktując większość dostępnego w Polsce towaru jesteśmy pierwszorzędnym partnerem handlowym Emu.


6. SOREL

Kanadyjską manufakturę butów pod marką Sorel założył William H Kaufman w 1962 roku. Filozofią firmy od początku było stworzenie linii super wytrzymałych butów, które sprawdzą się nawet w ekstremalnych i zmiennych warunkach pogodowych. Tę myśl przewodnią zachowała firma Columbia, producent najwyższej jakości ubrań, która przejęła markę Sorel w 2000 roku.

Dzisiaj produkty Sorel są najbardziej rozpoznawalne i najchętniej wybierane przez osoby, które lubią łączyć komfort i wygodę z modnym wzornictwem. Buty Sorel są dostępne w salonach Schaffashoes i pomimo dość wysokich cen są rozchwytywane przez klientów.

Piotr Żubiński: Rośnie w Polsce liczba wymagających konsumentów, którzy chcą kupować produkty wysokiej jakości i dysponują odpowiednią siłą nabywczą.



7. U.S. POLO ASSN

Firma z ponad stuletnią tradycją, bardzo popularna i ciesząca się powszechnym uznaniem na kontynencie amerykańskim. U nas nie jest aż tak znana, ale za sprawą stylistów z Schaffashoes zagościła w sklepach sieci. Buty są pewną nowością, ale wieść o nich rozeszła się bardzo szybko i bieżąca kolekcja została właściwie wyprzedana.

Piotr Żubiński: Istotną sprawą jest odpowiednie dobranie produktów i marek w swoich sklepach. Jak widać na podstawie oferowanych przez nas butów, ich wybór nie jest dziełem przypadku, tylko efektem ciężkiej pracy doświadczonych stylistów. Oferta musi być harmonijna.



8. RUBBER DUCK

Rubber Duck to firma, która łączy w sobie szaleństwo kolorów, swobodę stylistyczną, wyśrubowaną jakość wykonania i szczyptę sentymentalnych wspomnień. Wzornictwo najpopularniejszych wzorów kojarzy się z poczciwymi „relaksami”, czyli sztandarowym produktem lat 80’ i tym samym znakomicie się wpisuje w inspirowaną tamtymi latami aktualną modę. I tymi właśnie przesłankami kierowali się styliści Schaffashoes włączając markę Rubber Duck do oferty.

Piotr Żubiński:  Sukces na rynku gwarantuje nie tyle nadążanie za konkurencją, ale działanie w taki sposób, by konkurencja musiała gonić Ciebie.


9. Marc O’Polo

Firma narodziła się w Szwecji, lecz w krótkim czasie rozpoczęła ekspansję na rynki zachodnioeuropejskie. Główna siedziba firmy mieści się w Niemczech, lecz salony firmowe znajdziecie w Paryżu, Londynie i innych europejskich stolicach mody. Stylistyka produktów firmy jest bardzo podobna do oferty Tommy Hilfiger i prezentuje identyczną, bardzo wysoką jakość.

Piotr Żubiński: Włączenie do naszej oferty produktów Marc O’Polo, to kolejny przemyślany krok poprzedzony badaniami rynku i podparty fachowością stylistów Schaffashoes.


10. FLY LONDON

Niezwykła stylistyka butów tej pochodzącej z Anglii firmy podbiła serca konsumentów płci obojga na całym świecie. Tych butów nie można pomylić z niczym innym, są wyjątkowe, unikalne i wysoko cenione przez celebrytów.


Piotr Żubiński: Powyższe dziesięć opisanych marek, to nie jest cała oferta naszych salonów. W Schaffashoes znajdziecie dużo więcej. Jest Pepe Jeans, Havaianas, Crocs, Converse i Zdar – firma, o której jeśli nie słyszeliście, to z pewnością wkrótce usłyszycie.

Jagna Rolska